To będzie tekst o prawach autorskich w Polsce i ich poszanowaniu.
Nazwy programów i osób użytych w tekście zostały oczywiście zmienione. Cała sprawa jest jak najbardziej prawdziwa.
To może ja zacznę od początku.
W październikowym numerze „Pięciu Narożników Domostwa” w dołączonej płycie znajdował się program „Prędkie Przemiany”. Generalnie, jako człowiek mieszkający w pokoju węższym niż ja sam mam wzrostu, w życiu nie kupiłbym tej gazety. Nie kupiłbym gdyby nie to, że parę dni wcześniej mój znajomy Cycu nie pokazał mi ich strony internetowej i pewnej ściany w jednym z mieszkań będących obiektem przemian pań kreatywnych projektantek z programu.
W programie dołączanym do gazety na płycie użyte zostały bowiem moje grafiki. Na bezczelnego wyświetlane na projektorze i odrysowywane – wszystko jest na filmie:

Potem ktoś mi powiedział, że program nawet nadawany jest w znanej z filmów z Seagalem telewizji, a patronat obejmuje duża firma ze Szwecji sprzedająca meble i świeczki zapachowe.
Padł pomysł, aby wysłać maila do siedziby „Pięciu narożników domostwa” w tej sprawie, a że nie mieli podanego żadnego maila do PR czy działu prawnego, to że wyśle się na adresy, które mieli w stopce gazety. Oczywiście z pominięciem ludzi, którzy technicznie mogli nie mieć ze sprawą nic wspólnego (np. prezes)
Maila wysłała moja bliska koleżanka, za moją wiedzą, ale bez oficjalnego poświadczenia z mojej strony.
Mail wyglądał mniej-więcej tak:
„Dzień dobry,
Piszę w imieniu pana Tomasza Zycha – cenionego grafika komputerowego i twórcy komiksów, którego praca została bezprawnie przywłaszczona przez redakcję i wykorzystana w wymienionych niżej publikacjach bez jego zgody. Pan Tomasz, jako osoba rysująca nie tylko z zamiłowania, ale również z zawodu, zarabia na swoich pracach. Ich komercyjne, jak i niekomercyjne użycie w publikacjach bez jego zgody jest jasnym złamaniem prawa autorskiego i kradzieżą, tym bardziej, że nigdzie nie uwzględniono nawet nazwiska autora.
Mówię tu o rysunku „graffiti”, który powstał na ścianie studenckiego mieszkania w ramach akcji Udane Przemiany (lub też prędkieprzemiany.pl). Doszło tam do splagiatowania pracy pana Tomasza – „grafficiarz” przerysowywał obraz rzucony z projektora na ścianę. Obraz ten jest kalką złożoną z elementów trzech oryginalnych prac. Pozwolę sobie przypomnieć Państwu ten projekt w publikacjach:
Płyta dołączona do magazynu Pięć Narożników Domostwa, numer 10/2010, „Udane Przemiany” – screen <ten co wyżej>
Strona internetowa prędkieprzemiany.pl <adres>, zdjęcie
szóste: http://blog.titos2k.com/wp-content/uploads/2010/10/costam.jpgOryginalne prace zamieszczone w portfolio pana Tomasza:
http://www.digart.pl/zoom/1341652/Legendy_Miejskie.html (skopiowany
Pałac Kultury i Nauki)
http://www.digart.pl/zoom/676289/Kai!.html
http://www.digart.pl/zoom/652896/Rutinoscorbin.htmlDowody są niezbite i rozwiązanie sprawy drogą sądową wiązałoby się z oczywistą wygraną poszkodowanego i wysokimi karami finansowymi zgodnie z Ustawą o Prawie Autorskim i Prawach Pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. (Dz. U. 94 Nr 24 poz. 83). Myślę jednak, że możemy dojść do porozumienia, jeśli przystaną Państwo na nasze, uczciwe, warunki.
W imieniu Tomasza Zycha domagam się od Państwa dwóch rzeczy:
1. Umieszczenia imienia, nazwiska i odnośnika do portfolio (http://titos2k.pl ) poszkodowanego na stronie internetowej przy zrealizowanej przemianie, z wyraźnym zaznaczeniem, że użyto fragmentów jego prac
2. Zadośćuczynienia pieniężnego dla autora w kwocie 1000 (słownie: tysiąca) złotych za każdą pracę Tomasza Zycha, z której korzystano: w tym wypadku za trzy prace, do których odnośniki podałam wyżej. Kwota przelana bezpośrednio na konto poszkodowanego (po więcej informacji proszę zgłosić się na maila, który podał w portfolio).Liczę na szybką odpowiedź i decyzję redakcji w tej sprawie.
Pozdrawiam”
Parę dni później siedzę sobie w pracy, gdy dzwoni do mnie facet o nieprzyjemnym głosie (znalazł mój numer na stronie czy coś).
Zaczął z grubej rury, bo od tego, że szykują na mnie i na panią koleżankę pozew o pomówienie i próbę wyłudzenia. Jak koleżanka nie przeprosi do godziny 18:00 mailem oficjalnie, to go złożą. Mają tyle a tyle doświadczenia , ble ble, i że odszkodowania będą wielkie.
Sprawa poszła o słowo ‘kradzież’ w tytule maila (no bo po co czytać więcej).
Facet wrzeszczał i starał się mnie przegadać. Zapytałem go tylko czy zapoznał się z treścią całego maila – powiedział od razu że nie. Jawnie i bezczelnie. że go „kompletnie to nie interesuje”.
Jak powiedziałem, żeby mówił, a nie krzyczał, bo to nieprofesjonalne podejście, to zaczął atakować mnie żebym „nie używał słów których nie znam” i tak dalej. Generalnie traktował mnie jak dziecko, które chce wyłudzić od nich pieniądze. (Mistrz zdanie „a pan się nie inspiruje?”). Dawno mnie tak nikt nie poniżył.
I teraz wiem, że według niektórych zrobiłem źle – ale kazałem koleżance przeprosić tego typa – ona to zrobiła (niechętnie no ale).
Czas był tylko do 18:00, a nie wiem co ten krzykacz tam szykował. A tak wg. mnie mam czas na naradzenie się z kimś bardziej obeznanym prawnie, zwanym prawnikiem.
Parę dni później Cycu mi się żali, że Pan Pozew też go chciał pozwać.
Jak sprawa się dalej potoczy, nie wiem. Trzymajcie kciuki.
Ja tam wierzę w sprawiedliwość.
PS.
I nie piszcie nic do nich (w sumie nie wiecie do kogo) bo zostaniecie POZWANI ![]()


64 Komentarzy
Żadne przeprosiny z waszej strony się nie należały. To ten buc powinien przeprosić w pierwszym telefonie i pójść na ugodę (zaproponowaliście bardzo racjonalne warunki), zadowolony, że nie wchodzisz na drogę prawną. Możesz dać mu drugą szansę, jeśli z niej nie skorzysta, przyciśnij skurwysynów. Buca najlepiej tłuc po kieszeni.
Wy chcieliście grzecznie a pan chciał niegrzecznie. No trudno. To teraz podnieś kwotę do 6 tys i sprawa do sądu. I powoli. Wszystkie atuty są po twojej stronie a gość stosuje klasyczną metodę „darcia ryja” w celu zastraszenia potencjalnych „młodych” artystów. Wasz list nie był próbą wyłudzenia (a jegomość go nawet nie czytał ) tylko roszczeniem (pod pojęciem roszczenia rozumie się w prawie cywilnym materialnym prawo podmiotowe, którego treścią jest uprawnienie do żądania od oznaczonej osoby zachowania się w określony sposób ) popartym twardymi dowodami. Nie oni zostali poszkodowani tylko ty.
Ktoś ci kradnie z domu telewizor a później drze na ciebie ryja że udało ci się to zobaczyć i straszy cię pozwem za bezprawne podglądanie…
nieeeee,no to masakra jakaś…mam nadzieję Tomku że im się ostro do dupy dobierzecie,bo krzykiem i groźbami to oni sobie kurwa mogą…Twoje prace,Twoje prawa,wstań i walcz!
Zgadzam się ze Śledziem. Przyciskaj, aż im dupą wyjdzie.
ja na twoim miejscu złożyłabym od razu pozew do sądu, nie psiząc wcześniej nic, ani nie dzwoniac do redakcji tego pisma. Niech ich zaskoczy to, że nie dałes się zastraszyć.
Śledziu ma rację. Przepraszać za to że zostało sie okradzionym? To chyba tylko w Polsce.
jeśli ktoś z komentujących ma doświadczone konto wykopowicza, to przydałoby się wykopać ten wpis.
Źle zrobiliście, ale walczcie dalej. Z tego co mnie uczono o plagiatach (a na kierunku studiów mam tego sporo) to macie wygraną w kieszeni, nawet z kiepskim prawnikiem. Niezbite dowody i brak pisemnej zgody – gościu leży. Titos, walcz o swoje!
p.s. uwierz, że w sądzie ‘wyłudzisz’ od niego więcej niż trzy tysie, zapewniam
Za innymi. Mieliście bardzo dobre dowody i nie ma opcji zeby wygrali. 3tys. na ulicy nie leżą..
Ciśnij i się nie martw. Wykożystali Twoje prace i to w dosyc rozległym zakresie. 3 tys. to i tak mało.
Wogole jeszcze ten ziomek.. trzeba było mu slicznie podziekowac za rozmowe i powiedziec ze z checia mu sie przyjrzysz w sadzie.
Do boju, nie dajcie się, bez jaj. W razie czego się zrzuci na prawnika.
Pozdro
Powodzenia w walce z parszywcami
Zabawne (albo i nie), ale przeglądałem dzisiaj pewien miesięcznik (październikowy) traktujący o architekturze
i rzucił mi się w oczy rysunek na ścianie w łazience ‘inspirowany’ postacią z Wilq’a. To chyba była prezentacja domów jednorodzinnych jakiegoś w miarę młodego biura arch., więc może nawiązali współpracę z młodzieżowymi, hehe, Minkiewiczami,
ale jeżeli nie, to podobna sprawa z tego może być.
Oczywiście mogę się mylić. Sprawdzę jutro raz jeszcze bo nie mam egzemplarza w domu.
Jeśli będziecie do tych debili powtórnie wysyłać roszczenie – wyślijcie zwykłą pocztą z potwierdzeniem odbioru, bo maile o kant dupy można rozbić.
Nie odpuszczaj i powodzenia!
Rzuć im rękawicę w twarz i nie odpuszczaj. Poproś PSK o wsparcie. Trzymam kciuki!
Nie odpuszczaj!
Powinni się pokajać, przeprosić i pogadać. Nie zrobili tego więc składaj sprawę do sądu bo chamstwo trzeba tępić, a wszystkie argumenty są za Tobą.
I co do propozycji wykopania to, mimo iż nie mam zbyt doświadczonego konta, dodałem bo nikt inny tego nie zrobił
http://www.wykop.pl/ramka/500057/pan-pozew-czyli-najpierw-ukradli-pozniej-zastraszyli/
Hej
. Powodzenia.
W sumie nawet fajnie, że ktoś cię „okradł”. Ja bym się nawet ucieszył. Nie dość że sprawa praktycznie wygrana to kolesia masz w kieszeni jakby chciał iść na ugodę bo kwota która zaproponowałeś za taka kradzież jest delikatnie mówiąc…bardzo skromna.
Elegancko wysyłasz Panu maila, że kierujesz sprawę do sądu, bo nie chciał sprawy załatwić polubownie, a po tym jak Cię potraktował nie masz zamiaru z nim dalej dyskutować. Jak zadzwoni i będzie straszył to prosta metoda na takich cwaniaków. Nagraj pana…tak zrobił mój znajomy jak go developer zaczął straszyć. Jak odsłuchał nagranie lekko zmiękł
„a kwota” a nie „bo kwota”
przejęzyczenie
Przeprosiny zupełnie nic nie zmieniają – dalej pan musi zadośćuczynić. I sądząc po opisie to zażądałeś bardzo skromnego zadośćuczynienia. Coś takiego zwykle nie liczy się jako „ile bym za to wziął?” – tylko jako „rekompensatę moralną” – myślę, że 2-3x tyle mógłbyś żądać dokładnie tak samo. W przypadku spraw sądowych – przyjętą praktyką jest „mówić więcej, bo i tak przyznają połowę”
Właśnie. Pan musi zadośćuczynić i obiecać mocne postanowienie poprawy. Takie jest prawo.
Ja tylko nie rozumiem po co zmieniłeś nazwy czasopisma i programu? Boisz się pozwu???
Dla leniwych: „Szybkie metamorfozy” odc. 4
Wyduś z chama ile się da.
ha ów wystepuję w artykule
, a ty jarek spodziewaj się niebawem telefonu / pisma od tegoż człowieka
gdyż codziennie on przesiaduje przed komputerem i googluje swoje nazwisko i nazwę swojego programu 
poprostu „uprzejmie donoszę” xD a co do zmiany to nie wiem czy u nas w prawie jest takie cuś jak wszyscy wymienieni w artykule nie są winni doputy im się nie udowodni winy
często to słysze na animal planet
ja w sumie przeprosiłem bo sprawa mnie bezpośrednio nie dotcyzy więc nie będę się mieszać
Straszne chamy
Znam dobrą prawniczkę, która ich usadzi, pisz na mejla
Moim zdaniem powinieneś z tym iść do prawnika, bo nie można być tak traktowanym. Nie masz też ich za co przepraszać, bo nic złego nie zrobiłeś wysyłając mejla z propozycją ugody (to oni zachowali się totalnie debilnie nie przystając na Twoje warunki). Dodatkowo zgadzam się z tym, że kwota, której zażądałeś jest bardzo niska (zwłaszcza dla tego typu programu). Dobrym wyjściem w tego typu sprawach jest też posłużenie się argumentem „nagłośnienia sprawy w mediach”. Myślę, że wyborcza czy inna gazeta byłaby bardzo zainteresowana tego typu informacją.
Przeprosiłeś i dobrze, a teraz pogadaj o tym z prawnikiem, myślę, że tutaj zamiast 3 tysięcy, to możesz ubiegać się o dużo więcej. Przede wszystkim kwestią nie jest to ile Twoich prac wykorzystali, a to ile razy je powielili i jak je wykorzystali. Jeżeli to jest na płycie to żądaj 1000 za każdą nielegalną kopie twojej pracy. Jeśli płyta poszła w nakładzie 5000 sztuk to wołaj o pięć milionów złotych. Oczywiście kwota wydaje się nierealna, ale lepiej zawyżyć to może i wyrok sądu będzie przynajmniej dla nich dotkliwy, jeśli dostaniesz 50 tysięcy, to oni będą płakać, że nie chcieli tego załatwić polubownie.
Trzymam kciuki i NIE DAJ SIĘ ZASTRASZYĆ. Prawo jest po twojej stronie, a ten facet może drzeć japę – na zdrowie.
Walcz, walcz, walcz!
W Radomiu za poradę prawną płacimy od 50 do 150 zł, myślę że jest to nic w stosunku do tego o jakie „odszkodowanie” możesz się ubiegać. Moje zdanie jest takie troszkę za chaotycznie skorzystałeś z pomocy koleżanki ale wnioskuję że było to spowodowane autentycznym kurewstwem ze strony „ich tamtejszych” i gniewy twojego na to wszystko srogiego.
Według mnie ZŁODZIEJOM łapy przy łokciach upierdalać i tyle.
Walcz ze złodziejami!
Po pierwszym zdaniu z słuchawki trzeba było poprosić faceta, żeby zadzwonił za minutę bo chcesz nagrać tę rozmowę
no… czyli pan krzykacz dopiął swego, zadanie wypełnił miał zniechęcić jakiegoś byle rysowniczka bazgrolistę do domagania się jakiegokolwiek zadośćuczynienia a Ty jesteś dupa i nie masz charakteru skoro finałem sprawy przeprosiłeś, JEŻELI to była Twoja własność artystyczna której ktoś użył w komercyjnym programie bez Twojej zgody podpisując się pod nią nie Twoim nazwiskiem to miałem prawo domagać się profitów z tego tytułu a że tak szybko jak się zacietrzewiłeś, tak szybko zmiękłeś jak parówka to podsumowuję po raz kolejny… jesteś dupa bez charakteru… a i dzięki za digarta właśnie pomalowałem sobie ścianę i szukałem jakiejś fototapety, teraz wrzucę te prace w rzutnik i będę miał fajną pracę na ścianie i jak widzę po tym tekście Twoją konsekwencję w podejmowanych decyzjach… to nie mam czego się „bać” ;* pozdrawiam najbardziej nieporadnego bazgrolistę na jakiego się natknąłem w sieci
To teraz podnieś roszczenie do 50 tysięcy i zobacz, czy Pan Pozew zmieni ton.
PS
” Sprawa poszła o słowo ‘kradzież’ w tytule maila (no bo po co czytać więcej). ”
Tak, to był Wasz błąd.
Drugim błędem jest wysuwanie roszczeń, które można próbować podciągać pod szantaż.
Lepiej napisać wyłącznie gdzie naszym zdaniem złamano prawo a na końcu dodać coś w ten deseń:
„Uprzejmie prosimy o kontakt w celu zawarcia ugody. W przypadku braku Państwa odzewu do dnia DD sprawa zostanie skierowana do sądu.”
Bez zbędnych tekstów typu „sprawa jest oczywista i wygrana bla bla bla”.
Mniej słów to mniej pretekstów do tego typu telefonów.
Piszemy tylko o co nam biega + prośba o kontakt bo w piątek kierujemy sprawę do sądu
>Piszemy tylko o co nam biega + prośba o kontakt bo w piątek kierujemy sprawę do sądu
I prosimy o odpowiedź tylko na piśmie a telefony nagrywany po uprzednim poinformowaniu rozmówcy.
Liczę Titos, że finał sprawy będzie opisany na blogu a za odszkodowanie od tych typków kupisz sobie nowego mac booka pro i jakiegoś wacoma ; >
No i oczywiście, WYKOP EFEKT!
heh, bucówa straszna. Natomiast prace rewelacyjne. Może nie szczególnie śledzę polską scenę bo irytują mnie dyskusje i pociskanie sobie więc nie mam rzetelnego punktu odniesienia, ale bardzo miłe zaskoczenie. Bomba!
witaj! jeśli masz dowody na to ze to ty jestes autorem pracy to nie pomowiles go ani ponizyles tylko nazwałeś rzeczy po imieniu. z takimi ludzmi tylko w sądzie, mozesz to rozstrzygać i to bym ci radził. ale tylko w wypadku w którym masz niepodważalne dowody na to ze to ty jesteś twórcą i autorem. akurat miałem o tym w ostatnio na wykladach. jak ktoś napisał niżej za takie zachowanie z ich strony pomyslał bym o znacznie większej kwocie niz 3 tys. pozdrawiam i powodzenia
Popros antipiratow o pomoc
Oni za 50% odszkodowania wszystko dla ciebe zrobia….
a odszkodowanie bendzie wysokie,jesli chodzi o prawa autorskie.
normalna cena odszkodowania, to 2100€ za jedna grafike + koszty adwokata… razem 2800€ x 3….+ zwloka…
Warto im dac kopa!
wykop kurwa!
3 Tysiące to śmieszna kwota za taka aferę. Inna sprawa jakbyś miał to zrobić na zlecenie a inna jeśli twoją prace skradziono. Jeśli nie zgodzili się na ugodę to do tych 3 kafli policz drugie tyle za kradzież.
To jest po-prostu Chamstwo podaj mi nr. to tego typa to tak jemu nagdam mam ukończone studia prawniczne ;D jak to można perfidnie splagiatować twoje prace i mówić że to nie plagiat xd tacy ludzie po-prostu mnie dobijają
Źle zrobiłeś, że przeprosiłeś. Facet teraz ma asa w rękawie i na rozprawie sądowej jest argument dla niego.
Generalnie rozumiem, że się wystraszyłeś, ale właśnie o to mu chodziło. Niestety ten mechanizm działa i powoduje to, że nasze społeczeństwo boi się wystąpić jawnie przeciw bezprawiu.
Pełno jest gadania i marudzenia. Ale jak trzeba się czynnie obronić lub wystąpić jawnie przeciw to… kulimy ogony…
Pomijając oczywistość całej sprawy i kradzieży, po co prosić koleżankę o napisanie do nich? Samemu nie można było?
gdzie wy wyczytaliscie ze on go przeprosil? ja to zrobiłem i jego koleżanka ale titos już nie
heh, czyli teraz mogę kopiować Twoje prace i robić na nich kasę. Jak Ci się nie podoba to nastraszę sądem…. i jeszcze będziesz mnie przepraszać…
Chłopie Weź się w garść!
Ej, kurna – jeszcze raz przeprosicie gościa i kurna ja się obrażę
Co to za przepraszanie buraków?
Koniec imprezy. Dziękuję. Dobranoc.
Jeśli byłbym przekonany o swoich racjach i trzymał w rękach takie dowody jak wydaną i będącą w sprzedaży płytę to ze spokojem za każdą minutę krzyku Pana Pozwa informowałbym go, że oczekiwana kwota roszczenia wzrasta x2.
Ale fajnie się doradza po fakcie.
Hej, dzięki za wszystkie komentarze w sprawie.
Co do wszelkich komentarzy odnośnie przepraszania.
Naturalnie ja nigdy Pana Pozwa (Pozewa?) nie przepraszałem, chciałem tylko by koleżanka nie była w sprawę zamieszana i nie miała z mojego powodu problemów. Ważniejszy dla mnie jest spokój i chronienie znajomych niż jakieś pieniądze. Zwłaszcza gdy mam mało czasu na decyzję.
Sprawa dopiero się zaczęła więc spokojnie. O postępach będę na pewno informował.
Pozdrawiam.
I niestety dałeś się zastraszyć :]
titos2k nie Ty pierwszy zostałeś okradziony w ten sposób. Swego czasu Reserved dostało po tyłku za plagiat (sytuacja bardzo podobna do twojej). Mam nadzieję, że się sprężysz i wywalczysz swoje. Bież papugę i do boju/negocjacji.
Świetne rysunki chłopie. Trzymam kciuki.
http://di.com.pl/news/32138,0,Reserved_oskarzone_o_plagiat_na_koszulce.html
Trochę już na to za późno, ale niech to będzie radą dla innych: pierwsze co robicie to konsultujecie taką sprawę z prawnikiem. Koszt takiej jednej konsultacji to ~200zł. Prawnik przygotuje wam pismo, które będzie brzmiało profesjonalnie i będzie podparte wszystkim możliwymi paragrafami i konsekwencjami.
Nie można napisać komuś wprost że coś ukradł (nawet jeżeli wydaje się to oczywiste), to sąd jest od wydawania wyroków (jeden już taki pan Z. się na tym przejechał).
Sprawa jest do wygrania, odszkodowanie też, ale załatw to z prawnikiem a nie z koleżanką
Żadnych pochopnych ruchów, ta sprawa szybko się nie przedawni. Nawet jeżeli prawnik weźmie połowę odszkodowania to i tak będziesz na plusie.
Jestem ciekaw jak zakończy się ta sprawa.
Facet zastosował prostą technikę : obrona poprzez atak.
Trzymam kciuki!
Po tego typu historiach krew zalewa… bynajmniej nie z racji kurestwa ktore Cie spotkalo a twojego dzialania. Wpierw zostales okradziony, nastepnie zaszczuty a w konsekwencji wyszedles na, brzydko mowiac, frajera. NIGDY nie zabieraj sie za to sam, ani z kolezanka po polonistyce, ktora moze lepiej wlada jezykiem pisanym…
Dobot wyjaśnił reszte.
Witam,
kilka tygodni temu miałem praktycznie identyczną sytuację, z tym że Panem Pozwem był Panią, w dodatku kandydatką na prezydenta Opola.
http://www.nto.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100930/WYBORY2010/85091208
http://www.tvopolska.pl/Artykul/Index/2645.html
powodzenia!
pozdrawiam
A to przypadkiem nie jest tak, że jakis ziomek coś sobie na ścianie nabazgrał a oni to pokazali przy okazji tej metamorfozy całej? Pewnie, gość bez sensu zaczął się drzeć i straszyć wszystkich do okoła ale chyba przesadzacie z tymi milionami odszkodowań.
http://olgierd.bblog.pl/wpis,czy;ja;wygladam;jak;mr;internet;aktualizacja,37288.html proponuje przeczytac, przemyśleć, wyluzować i na koniec wyciągnąć co sie należy.
No tak, a na Twojej stronie widzę postać Mario ([c]Nintendo), logo Batman ([c]) DC Comics) i od groma „piratów z karaibów” czy innych inspiracji… No ale logo Barman i postaci Mario użyłeś już bezprawnie…
Nawet Pan Pozew by nie nadążył z pozwami, gdyby użycie loga Batmana bez zgody DC lub postaci Mario bez zgody Nintendo było karalne.
Wtedy to samo musiałoby spotkać dzieła Warhola, Myszkę Miki, Hello Kitty… łosz kurczę.
Tak tylko dla wyjaśnienia – poza Warszawą i „Dużymi Miastami” to ta konsultacja u adwokata byłaby zdecydowanie tańsza
wysyłanie maila przez koleżanke to był zły pomysł, nie mniej walcz o swoje
A i „Divers” 2 lata temu tez był rozliczany.
Uwazam Titos ze dobrze sie zachowales. Znajomi sa bezpieczni a Ty na spokojnie mozesz przygotowywac strategie
Bardzo szlachetnie
Rozdawaj klapsy!
Powodzenia i pisz o wszystkim co sie dzieje.. [peace]!
na więcej niż 1500zł nie masz raczej szans, wbrew temu co tu niektórzy piszą, ale walcz o sowje
Tu nie chodzi o to czy Titos ma szanse dostać pińcet czy tysiąc pińcet. O tym czy w ogóle należy sie jakieś odszkodowanie zadecyduje sąd. Sprawa dotyczy ewidentnego i świadomego wykorzystania trzech prac tego samego autora w celach komercyjnych.
Ciekawe jak się odniosą do wykorzystywanych przez Pana znaków i postaci zarejestrowanych przez Warner Bros czy Nintendo.
Z Warnerem łatwiej bo jest w polsce i z ciekawości wysłałem maila. Nintendo wchodzi na polski rynek z firmą Stadlbauer – będzie można sprawdzić.
Poraża też beszczelna hipokryzja z tesktem pod obrazkiem:
„Przypisanie sobie autorstwa całości lub części cudzej pracy, jej deformacja lub edycja bez zezwolenia autora
podlega karze grzywny, ograniczeniu wolności lub pozbawieniu wolności do lat 3. ”
nieżyczliwy